Zarabiają nieliczni, cierpią tysiące.

Nocna impreza w wynajmowanym apartamencie w centrum Warszawy przelała czarę goryczy. Hałas, alkohol i interwencja policji sprawiły, że cała Polska znów usłyszała o problemie, który narasta od lat.

Najem krótkoterminowy wymyka się spod kontroli, a zwykli mieszkańcy bloków i kamienic coraz częściej tracą spokój, bezpieczeństwo i wpływ na to, co dzieje się za ich ścianami. Mieszkania na wynajem to nie tylko problem Warszawy. Rynek od lat rozwija się w sposób niekontrolowany.

— Coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których większość lokali w budynku jest wykorzystywana pod najem krótkoterminowy, a stali mieszkańcy tracą realny wpływ na sposób użytkowania nieruchomości, której są współwłaścicielami — mówi "Faktowi" Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości. Zdarza się, że właściciele w swoich mieszkaniach czują się jak intruzi.

Apartamenty na doby wyrastają w miastach jak grzyby po deszczu. Dla właścicieli to szybki zysk, dla turystów – tania alternatywa dla hotelu. Ale dla stałych lokatorów oznacza to niekończący się ruch obcych osób, nocne hałasy i poczucie, że we własnym domu są tylko gośćmi. Eksperci alarmują: brak jasnych przepisów prowadzi do chaosu, a państwo wreszcie musi zdecydować, czyje prawa są ważniejsze – inwestorów czy mieszkańców.

W każdym większym lub turystycznym mieście kwitnie najem apartamentów. Właścicielom przynosi to spore pieniądze, goście — mogą wynająć lokum taniej niż w hotelu. Najgorzej mają mieszkańcy bloków i kamienic, gdzie oferowane są lokale na najem krótkoterminowy, nie ma spójnych przepisów, które by tę kwestię regulowały.

— Dziś jesteśmy w momencie przełomowym. Po latach dyskusji temat najmu krótkoterminowego trafił na agendę legislacyjną — mówi "Faktowi" Tomasz Błeszyński, który wziął pod lupę poselski projekt ustawy przygotowany przez Polskę 2050 mający uregulować tę kwestię oraz rządowe zapowiedzi zmian w przepisach.

Jak wyjaśnia Tomasz Błeszyński, obecnie w Polsce nie obowiązuje odrębna ustawa regulująca najem krótkoterminowy.

Działalność ta funkcjonuje na styku kilku aktów prawnych, m.in.:

  • Kodeksu cywilnego,
  • ustawy o własności lokali,
  • prawa budowlanego,
  • przepisów przeciwpożarowych,
  • przepisów podatkowych i sanitarnych.

— Taki stan rzeczy powoduje liczne spory interpretacyjne, a egzekwowanie obowiązujących norm bywa utrudnione. W praktyce oznacza to, że w budynkach mieszkalnych coraz częściej prowadzi się działalność o charakterze hotelowym, bez spełniania standardów wymaganych od obiektów noclegowych — wskazuje doradca rynku nieruchomości Tomasz Błeszyński.

Dwa projekty ustaw w sprawie najmu krótkoterminowego

W Sejmie znajduje się obecnie poselski projekt ustawy regulującej najem krótkoterminowy, a równolegle zapowiadane są prace nad projektem rządowym. Jak zauważa Błeszyński, oba podejścia różnią się w kluczowych kwestiach, takich jak:

  • rola wspólnot mieszkaniowych,
  • zakres kompetencji gmin,
  • obowiązek rejestracji działalności,
  • możliwość wprowadzania lokalnych ograniczeń.

— W projekcie poselskim przewidziano m.in. wzmocnienie pozycji wspólnot mieszkaniowych, możliwość sprzeciwu wobec najmu krótkoterminowego oraz obowiązek rejestracji lokali. Z kolei zapowiedzi projektu rządowego sugerują łagodniejsze podejście do właścicieli, z większym naciskiem na kompetencje samorządów, a mniejszym na decyzje wspólnot — mówi ekspert Błeszyński.

— Na tym etapie jedno jest pewne — ostateczny kształt regulacji nie jest jeszcze znany, a rynek funkcjonuje w stanie legislacyjnej niepewności — dodaje Tomasz Błeszyński.

Wspólnoty mieszkaniowe nie mają wpływu na to, co się dzieje

Jednym z kluczowych problemów najmu krótkoterminowego jest jego wpływ na funkcjonowanie wspólnot mieszkaniowych. W praktyce mamy do czynienia ze:

  • zwiększonym ruchem osób postronnych,
  • częstymi zakłóceniami porządku,
  • szybszym zużyciem części wspólnych,
  • wzrostem kosztów eksploatacyjnych.

— Coraz częściej zdarzają się sytuacje, w których większość lokali w budynku jest wykorzystywana pod najem krótkoterminowy, a stali mieszkańcy tracą realny wpływ na sposób użytkowania nieruchomości, której są współwłaścicielami. To rodzi pytanie o sens pojęcia "miru domowego" w budynkach, które w praktyce przestają pełnić funkcję mieszkalną — podkreśla Tomasz Błeszyński.

Najem krótkoterminowy pod kontrolą?

Jest jeszcze inny problem. Najem krótkoterminowy często wiąże się z podziałem mieszkań na pokoje, ingerencją w instalacje, zwiększonym obciążeniem konstrukcji i sieci technicznych, a także brakiem dostosowania do wymogów przeciwpożarowych.

— W wielu przypadkach są to działania noszące znamiona zmiany sposobu użytkowania lokalu, co — zgodnie z obowiązującym prawem — powinno podlegać kontroli i nadzorowi. Niestety, w praktyce takie zmiany często odbywają się bez wiedzy zarządców i wspólnot — dodaje ekspert Tomasz Błeszyński.

— Nie ulega wątpliwości, że najem krótkoterminowy jest potrzebny, szczególnie w miejscowościach turystycznych, gdzie realnie brakuje bazy noclegowej. Problemem nie jest sama forma najmu, lecz brak jasnych zasad jego prowadzenia — wskazuje Błeszyński.

Jego zdaniem, dobrze zaprojektowana regulacja powinna:

  • jasno definiować najem krótkoterminowy,
  • rozróżniać najem prywatny od działalności pseudo-hotelowej,
  • wzmocnić pozycję wspólnot mieszkaniowych,
  • zapewnić realny nadzór nad bezpieczeństwem budynków,
  • zapobiegać wypieraniu funkcji mieszkaniowej z centrów miast.

 Doradca rynku nieruchomości mówi o "tworzeniu fikcji"

Tworzenie fikcji, że w zwykłych blokach funkcjonują "zwykłe mieszkania", podczas gdy w rzeczywistości działają tam nieformalnie obiekty noclegowe, nie służy ani mieszkańcom, ani rynkowi nieruchomości.

Eksperci od dawna podnoszą kwestię, że najem krótkoterminowy wymaga jasnych, spójnych i realnie egzekwowalnych zasad, które uwzględnią zarówno interes właścicieli lokali, jak i prawa mieszkańców oraz odpowiedzialność wspólnot mieszkaniowych i samorządów.

— Kluczowe znaczenie będzie miało rozstrzygnięcie, kto i w jakim zakresie powinien decydować o dopuszczalności najmu krótkoterminowego — czy będą to gminy, wspólnoty mieszkaniowe, czy organy administracji centralnej. Bez wzmocnienia roli lokalnych społeczności i zarządców nieruchomości trudno będzie skutecznie ograniczyć konflikty, które już dziś są powszechne w wielu miastach — dodaje Tomasz Błeszyński.

Justyna Węcek Fakt 29.12.2025

Link:https://www.fakt.pl/pieniadze/to-juz-koniec-wynajmowania-mieszkan-na-doby-ekspert-mowi-o-planowanych-zmianach/


 Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


 Ilustracja - zdjęcie:https://www.fakt.pl/