Wysokie ceny to niejedyny problem.
Właściciele domów muszą uzbroić się w cierpliwość. Niektóre oferty wiszą w serwisach ogłoszeniowych trzy lata, nim uda się przyciągnąć kupujących. Eksperci twierdzą, że popyt na domy jest duży. Dlaczego więc niektóre domy tak długo czekają na nabywców?
"Polacy nie chcą już mieszkać w domach?" – zastanawia się w wiadomości wysłanej do mnie Alicja, która od dwóch lat nie może sprzedać domu po babci. "Może to jest jakiś powszechny problem, a ja o czymś nie wiem?" – analizuje kobieta.
Jak twierdzi, nieruchomość, którą wystawiła na sprzedaż, jest dobrze położona i dobrze skomunikowana. – Dom znajduje się w małym miasteczku na Podkarpaciu, na osiedlu domów jednorodzinnych. Nieopodal rzeka – wymienia walory domu. Dojście do sklepów i przychodni nie zajmuje więcej niż pięć minut. –Lokalizacja na pewno nie jest problemem – twierdzi sprzedająca.
100 tys. zł taniej
Przyznaje jednak, że początkowo kupujących mogła odstraszać cena. – Nie znam się na tym, przejrzałam ogłoszenia i stwierdziłam, że lepiej wyjść z wyższą ceną i sprawdzić gotowość ludzi – mówi Alicja.
Gotowości nie było, z ceny trzeba było zejść. Łącznie do tej pory 100 tys. zł – Na niewiele się to jednak zdało, bo nadal nie sprzedałam nieruchomości – mówi kobieta.
Pół roku temu postanowiła skorzystać z usług biura nieruchomości. To nie przyniosło oczekiwanego rezultatu. – Biuro dało reklamy, banery, ogłoszenia w serwisach społecznościowych. I dalej nic – mówi.
Przeglądała oferty w serwisach społecznościowych i na stronach agentów. „Nowa, niższa cena" czy „Taniej"" – nietrudno o takie nagłówki. Jeden z domów wystawiony został na sprzedaż w lipcu tego roku. Drewniany, na odludziu, w otoczeniu drzew. We wrześniu cena spadła o 40 tys. zł. Kolejny dom, wystawiony na sprzedaż w czerwcu. Cena jest obecnie niższa o 50 tys. zł.
Ale są i większe przeceny. Dom wystawiony na sprzedaż w listopadzie ubiegłego roku można kupić taniej o 90 tys. zł. – Im dłużej nieruchomość jest na sprzedaż, tym większa elastyczność sprzedających w kwestii obniżki ceny. Większe upusty obserwuje się na rynku wtórnym, natomiast na rynku pierwotnym wysokie koszty realizacji inwestycji ograniczają możliwości deweloperów do oferowania znaczących rabatów – mówi Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
Pomimo tych obniżek, ceny nadal są wysokie i to, zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, może być powód, dla którego ogłoszenia dłużej wiszą w serwisach.
– Zwiększona podaż i utrzymujące się wysokie ceny powodują, że proces sprzedaży domów staje się coraz dłuższy. Obecnie średni czas sprzedaży wynosi od dziewięciu do osiemnastu miesięcy, a w niektórych przypadkach przekracza nawet trzy lata. Zależy to od wielu czynników: lokalizacji, powierzchni domu, jego funkcjonalności, architektury, zagospodarowania działki oraz roku budowy – mówi Tomasz Błeszyński.
Na zbyt wygórowane ceny zwraca także uwagę Joanna Lebiedź, właścicielka biura Lebiedź Nieruchomości.
– W każdej koniunkturze, a zatem obecnie również, widzimy domy, które są bardzo długo na rynku, i wciąż nie są sprzedane. Najczęstszym powodem jest źle ustawiona cena lub upierający się przy wysokim pułapie ceny właściciel. Jeśli działa sam, to dość długo może tkwić w niewiedzy, bo serwisy ogłoszeniowe, skąd czerpie informacje o cenach, zapełnione są nieruchomościami niesprzedanymi, których ceny są „pobożnymi życzeniami" sprzedających – podkreśla ekspertka.
„Pień starej wierzby"
Tomasz Błeszyński twierdzi, że popyt na domy wciąż jest duży, ale zainteresowaniem cieszą się konkretne nieruchomości: domy kompaktowe – o powierzchni do 100 m kw., parterowe, z garażem i niewielką działką.
Najczęściej poszukiwane są nieruchomości położone na peryferiach dużych miast, z dobrym dojazdem oraz rozwiniętą infrastrukturą społeczną, techniczną i drogową – wymienia Tomasz Błeszyński.
Dlaczego, pomimo dużego popytu, Alicja może mieć kłopot ze sprzedażą domu? Światło na to rzucają komentarze, jakie pojawiły się pod jej ofertą, zamieszczoną przez biuro nieruchomości w serwisach społecznościowych. „Za drogo", „stary dom", „drugie tyle będzie trzeba wydać na remont", „wartość ma tylko działka, dom do wyburzenia" – tak można byłoby streścić opinie.
Hanna Milewska-Wilk, specjalistka ds. mieszkalnictwa w Instytucie Rozwoju Miast i Regionów, nazywa ten problem „pniem starej wierzby". – W centrach miasteczek i nawet średnich miejscowości stoją puste stare domy, w średnim lub kiepskim stanie technicznym, a ludzie budują się coraz dalej od tego centrum. Łatwiej zbudować nowe, bez konieczności odkrywania niespodzianek i dostosowywania się do działki w gęstszej zabudowie, niestety – mówi.
Nabywców odstraszają też potencjalne koszty utrzymania takich domów. W większości są one nieefektywne energetycznie. W efekcie nowy nabywca musiałby ponieść koszty dostosowania ich do obecnych wymagań. Stąd wiele osób od takich ofert się odwraca.
Domy w dobrych lokalizacjach i dobrym stanie będą według Tomasza Błeszyńskiego cieszyły się nadal dużym zainteresowaniem.
– W 2025 - 2027 rynek domów jednorodzinnych prawdopodobnie dalej będzie umiarkowanie rósł, bez dużego boomu. Wzrost cen, popyt na lokalizacje podmiejskie oraz możliwy spadek cen niektórych materiałów może napędzać inwestycje, zwłaszcza indywidualne. Długoterminowa perspektywa wskazuje, że jeśli popyt się utrzyma, a warunki makroekonomiczne ulegną stabilizacji np. koszty kredytów spadną, to segment domów jednorodzinnych może być bardzo atrakcyjny – szczególnie w porównaniu do cen mieszkań i ich kosztów utrzymania – mówi ekspert Błeszyński.
Wskazuje także na wzrost podaży w strefach podmiejskich pod warunkiem jednak, że uchwalone plany zagospodarowania przestrzennego nie ograniczą dostępu do działek budowlanych ani nie spowodują znaczącego wzrostu ich cen.
Realne oczekiwania
Joanna Lebiedź zauważa, że łatwiej i bezpieczniej przeprowadzić transakcję sprzedaży domu, jeśli skorzysta się z pomocy pośrednika. – Zanim oferta znajdzie się w portfolio biura, przejdzie przez wnikliwą analizę oczekiwań zbywającego w stosunku do możliwości rynkowych. A przynajmniej tak powinno być. Podstawowym parametrem jest realny poziom możliwej w danym momencie do uzyskania ceny. Szanujący się pośrednik nie powinien obiecywać sprzedaży przy zawyżonej cenie – mówi.
Zwraca uwagę także na niezbędną analizę dokumentacji nieruchomości – czy właściciel posiada komplet do sporządzenia aktu notarialnego. – Wreszcie - ekspozycja oferty, jej marketing i wyłonienie klienta, który nie tylko „mówi, że kupi", ale który rzeczywiście nieruchomością jest zainteresowany. Jednym z trudniejszych etapów jest ustalenie warunków transakcji, bo niewiedza i nieumiejętnie prowadzone negocjacje mogą położyć umowę, i wówczas strony się rozchodzą – wskazuje ekspertka.
Justyna Sobolak wyborcza.pl 31.10.2025
Źródło:https://wyborcza.biz/biznes/trzy-lata-szukaja-kupcow-na-dom.html
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


