Konstytucja – fundament państwa prawa.
Najwyższy akt prawny Rzeczypospolitej Polskiej, uchwalony 2 kwietnia 1997 roku przez Zgromadzenie Narodowe, zatwierdzony w referendum ogólnokrajowym 25 maja 1997 roku i ogłoszony 16 lipca 1997 roku w Dzienniku Ustaw nr 78, poz. 483.
Przypominam „złotoustym” politykom, którzy chętnie powołują się na Konstytucję tylko wtedy, gdy jest to dla nich wygodne, co ona faktycznie stanowi.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej nie jest dekoracją, nie jest narzędziem propagandy i nie jest katalogiem przepisów wybieranych na użytek chwili. Jest najwyższym prawem w państwie. Albo obowiązuje wszystkich — albo przestaje cokolwiek znaczyć.
Art. 21. Państwo chroni własność i prawo dziedziczenia. Wywłaszczenie może nastąpić wyłącznie na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem.
Art. 32. Wszyscy są wobec prawa równi. Nikt nie może być dyskryminowany z jakiejkolwiek przyczyny.
Art. 45. Każdy ma prawo do sprawiedliwego, jawnego i nieprzewlekłego procesu przed niezależnym i bezstronnym sądem. Wyłączenie jawności może być wyjątkiem — nie regułą. Wyrok musi być publiczny.
Art. 47. Każdy ma prawo do ochrony życia prywatnego, rodzinnego, czci, dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.
Art. 48. Rodzice mają prawo wychowywać dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami — ale z poszanowaniem ich dojrzałości, wolności sumienia i przekonań. Państwo nie może ignorować tej równowagi.
Art. 53. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
Art. 54. Każdemu zapewnia się wolność słowa oraz prawo do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
Art. 64. Własność, inne prawa majątkowe i prawo dziedziczenia podlegają równej ochronie. Ograniczenia mogą wynikać wyłącznie z ustawy i nie mogą naruszać istoty prawa własności.
Art. 75. Władze publiczne mają obowiązek prowadzić realną politykę mieszkaniową: przeciwdziałać bezdomności, wspierać budownictwo socjalne i umożliwiać obywatelom dostęp do własnego mieszkania — a nie jedynie o tym mówić.
Art. 76. Państwo ma obowiązek chronić obywateli przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi oraz zagrożeniami dla ich zdrowia, prywatności i bezpieczeństwa.
Konstytucja nie jest dokumentem „na pokaz”. Jest granicą władzy. I właśnie dlatego tak często bywa ignorowana.
W praktyce zbyt często obserwujemy jej selektywne stosowanie — przywoływaną wtedy, gdy legitymizuje decyzje władzy i pomijaną wtedy, gdy staje się niewygodna. To nie jest drobne nadużycie. To erozja fundamentu państwa prawa.
Bo jeśli najwyższe prawo w państwie przestaje obowiązywać w praktyce, a staje się jedynie retorycznym ornamentem — demokracja przestaje być realnym systemem kontroli władzy. Staje się jego atrapą.
Obywatele, którzy milczą wobec łamania Konstytucji, oddają nie tylko swoje prawa. Oddają przyszłość państwa, które przestaje być ich wspólną przestrzenią, a staje się narzędziem w rękach tych, którzy akurat sprawują władzę.
Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości
Biznes - Nieruchomości - Gospodarka 03.05.2026


