Komisja Europejska rekomenduje podatek katastralny w Polsce.
"Polska pozostaje jednym z niewielu państw członkowskich, które opierają podatek od nieruchomości na bardzo niskiej maksymalnej stawce kwotowej.
Przyczynia się do spekulacyjnego popytu inwestycyjnego" - wynika z dokumentu przygotowanego przez Komisję Europejską. Unijni eksperci rekomendują Polsce zmiany w tym zakresie.
"Bruksela wprowadzi nam podatek katastralny" - takie informacje od kilku dni pojawiają się w serwisach społecznościowych. Przekazują je także politycy. Odnoszą się tym samym do wiosennego pakietu europejskiego semestru. To przygotowywane raz w roku sprawozdanie, w którym Komisja Europejska analizuje sytuację gospodarczą i społeczną w poszczególnych krajach UE oraz ocenia, w jakim stopniu wdrażają one zalecenia krajowe przyjęte w 2025 roku.
Na podstawie wyciągniętych wniosków KE przedstawia ukierunkowane zalecenia dla krajów UE dotyczące podjęcia działań w niektórych obszarach polityki. Jednym z nich jest mieszkalnictwo.
"Komisja Europejska opublikowała rekomendacje dla Polski na lata 2026-2027 w ramach tzw. Europejskiego Semestru, czyli corocznego przeglądu polityk gospodarczych, społecznych, budżetowych i strukturalnych państw UE. Mieszkalnictwo pojawia się tu nie jako poboczny temat socjalny, lecz jeden z warunków stabilności państwa" - zauważa w komentarzu do publikacji Aleksandra Krugły z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów.
Niska podaż, szybki wzrost cen
KE diagnozuje, że Polska ma niską podaż mieszkań, spadającą dostępność cenową, szybki wzrost cen mieszkań i czynszów (szczególnie w miastach) oraz najniższe w UE inwestycje mieszkaniowe. Do tego dochodzą problemy jakości zasobu i wysokie przeludnienie. KE pisze także o problemie pustostanów.
"Komisja podkreśla, że polityka mieszkaniowa powinna uruchamiać też to, co już istnieje: puste lokale, budynki do remontu, zasób publiczny i prywatny możliwy do włączenia w najem społeczny" - wyjaśnia Aleksandra Krugły.
KE w publikacji zwraca również uwagę na problem z najmem, sygnalizując, że obecne regulacje są źle wyważone, ponieważ nie chronią wystarczająco dobrze ani właścicieli, ani najemców.
"Właściciele mierzą się z długimi i kosztownymi procedurami także, gdy najemca łamie umowę. Najemcy żyją z kolei w niestabilności, przy niejasnych zasadach podwyżek czynszu i problemach z respektowaniem okresów wypowiedzenia" - podkreśla Krugły.
Kwestia podatków także jest poruszona. Komisja zauważa, że Polska jest jednym z nielicznych krajów UE, gdzie podatek od nieruchomości opiera się na bardzo niskiej stawce powierzchniowej, a nie na wartości nieruchomości.
"Według Komisji taki system jest regresywny i może wzmacniać spekulacyjny popyt oraz trzymanie pustych lub słabo wykorzystywanych mieszkań i działek" - zauważa Krugły.
Tylko rekomendacja
W publikacji Komisja Europejska zauważa, że "Polska pozostaje jednym z niewielu państw członkowskich, które opierają podatek od nieruchomości na bardzo niskiej maksymalnej stawce kwotowej ustalanej centralnie przez prawo, a nie na wartości nieruchomości".
Tworzy to regresywny system podatkowy od nieruchomości i przyczynia się do spekulacyjnego popytu inwestycyjnego, ponieważ nieruchomości są opodatkowane znacznie niżej niż bardziej ryzykowne aktywa finansowe, takie jak akcje, co zwiększa inflację cen nieruchomości.
Autorzy twierdzą, że "można temu zaradzić, zmieniając system w kierunku opodatkowania opartego na wartości ziemi lub nieruchomości poprzez podatek od wartości ziemi lub katastralny podatek od nieruchomości. Poprawiłoby to jego progresywność i osłabiło bodźce przyczyniające się do szybkiego wzrostu cen mieszkań oraz niskiej podaży wynikającej z pustych lub niewykorzystanych nieruchomości lub gruntów".
Dokument KE to tylko rekomendacja. Oznacza to, że nie jest wiążąca i nie oznacza żadnego obowiązku wprowadzenia podatku.
Reforma potrzebna
Obecnie wysokość podatku od nieruchomości ustala gmina. W praktyce oznacza to, że taki sam podatek płaci właściciel nieruchomości zlokalizowanej w ścisłym centrum miasta, jak i tej, która znajduje się na obrzeżach. Taki sam płaci właściciel lokalu premium, jak i mieszkania z wielkiej płyty.
- Nie ulega wątpliwości, że Polska potrzebuje reformy systemu opodatkowania nieruchomości. Obecny model oparty na powierzchni jest anachroniczny, niesprawiedliwy i sprzyja patologiom. Jednak kataster - choć może być rozwiązaniem - nie jest panaceum - uważa Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
System katastralny, jak zauważa, wprowadza opodatkowanie na podstawie realnej wartości rynkowej nieruchomości.
- To fundamentalna zmiana, która może diametralnie zmienić obciążenia podatkowe właścicieli, zwłaszcza w dużych miastach i atrakcyjnych turystycznie regionach - twierdzi Tomasz Błeszyński.
Aby spełnił swoją rolę, kataster musiałby zostać wprowadzony etapowo, z uwzględnieniem różnic regionalnych i społecznych.
- Konieczne są: mechanizmy ochrony najuboższych, transparentna i jasna metoda wyceny nieruchomości, odpowiednie przygotowanie samorządów, konsultacje społeczne oraz edukacja obywateli, którzy muszą zrozumieć sens i zasady działania nowego systemu - mówi doradca Tomasz Błeszyński.
Przypomina, że kataster w Polsce to temat, który od lat powraca w debacie publicznej, lecz wciąż nie doczekał się konkretów.
- O jego przyszłości zadecyduje nie tylko determinacja polityków, ale również gotowość administracji i akceptacja społeczna – zauważa Błeszyński.
Progresywny podatek
Pomysł reformy podatkowej przedstawiła w marcu Nowa Lewica. Chce uczynić system bardziej progresywnym. Co ważne, zmiana miałaby dotyczyć już pierwszego i drugiego mieszkania lub domu. Wprowadzana byłaby stopniowo, według poniższego schematu:
- pierwsze i drugie mieszkanie - od początku podatek w wysokości 0,02 proc. wartości nieruchomości,
- trzecie i każde kolejne mieszkanie - przez pierwsze pięć lat od wejścia w życie ustawy 0,5 proc. wartości. Później, przez kolejne dziesięć lat, co roku podatek rósłby o 0,1 proc., aż do osiągnięcia poziomu 1,5 proc.
O tym, jaka stawka będzie nałożona na poszczególnie nieruchomości, decydowałaby kolejność zakupu, tak by uniknąć sytuacji, w której posiadacze dwóch domów i kawalerki płacą podatek jedynie od lokalu o najmniejszej wartości.
Według szacunków autorów projektu ustawy stawka podatku mogłaby dotknąć nie więcej niż 1 - 2 proc. Polaków. Mniej więcej tyle osób posiada więcej niż trzy mieszkania lub domy.
Projekt Lewicy to nie pierwsza próba wniesienia do debaty politycznej tematu katastru. Wcześniej projekt opodatkowania mieszkań zgłosiła też partia Razem, która chciała wprowadzenia trzech stawek katastru. Jednak dla tego pomysłu nie było poparcia. Wiele wskazuje na to, że i pomysł Lewicy przepadnie w Sejmie.
Justyna Sobolak wyborcza.biz 17.06.2026
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


