Wynagrodzenie pośrednika.
Resort rozwoju pracuje nad przepisami, które wprowadzą zakaz pobierania przez pośrednika wynagrodzenia od obu stron transakcji. Dziś prawo nie zabrania pobierania prowizji od obu stron transakcji sprzedaży domu, mieszkania czy działki.
To ma się zmienić po wejściu w życie nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami, nad którą pracuje resort rozwoju. Prowizję będzie można pobierać wyłącznie od jednej strony – sprzedającego lub kupującego.
Bez limitu
Obecny model bywa nadużywany, a pogodzenie interesów obu stron jest bardzo trudne. Najważniejszym elementem transakcji pozostaje cena, więc trudno sobie wyobrazić pośrednika jako „arbitra” ustalającego jej sprawiedliwy poziom, czegoś takiego po prostu nie ma – tłumaczy Tomasz Lewandowski, wiceminister rozwoju i technologii.
Jego zdaniem pobieranie prowizji od dwóch stron to potencjalny konflikt interesów. Zakaz powinien zniechęcać pośredników do powszechnego obecnie zjawiska wymuszania podpisywania umów przed prezentacją nieruchomości osobie zainteresowanej kupnem bądź najmem – zauważa wiceminister.
Resort nie planuje jednak wprowadzać sztywnych widełek prowizji. Tłumaczy to zasadą swobody umów.
– Nie mamy do czynienia z rynkiem zmonopolizowanym ani sytuacją, w której klient jest zdany na jednego pośrednika – twierdzi Lewandowski.
Kto straci
Pośrednikom propozycja zmiany się nie podoba. W ich opinii klient powinien decydować, czy chce, aby pośrednik wykonywał usługę również dla drugiej strony transakcji, czy nie.
– Są sytuacje, w których sprzedającemu bardzo zależy na sprzedaży i jest gotowy zapłacić wyższą prowizję: 6 – 7 proc. wartości nieruchomości, czasem nawet 10 proc. Wtedy pośrednik może zrealizować transakcję bez pobierania wynagrodzenia od strony kupującej. Ale niezależnie od modelu rozliczenia trzeba pamiętać o jednym: koszt prowizji i tak ostatecznie jest wkalkulowany w cenę nieruchomości – podkreśla Marek Urban, prezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami.
Tomasz Błeszyński, wiceprezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, przypomina, że system, jaki chce wprowadzić ministerstwo, funkcjonował przez wiele lat w USA.
– Ale zaczęto wracać do modelu, w którym zarówno kupujący, jak i sprzedający zawierają własne umowy i są objęci ochroną pośrednika, a obie strony płacą wynagrodzenie. Dlatego pomysł jest dziś trochę archaiczny – zauważa rozmówca DGP.
Także Rafałowi Dębowskiemu, prawnikowi zajmującemu się nieruchomościami, planowany zakaz się nie podoba.
– Paradoksalnie zakaz pobierania prowizji od obu stron uderzy w interes konsumentów. Pośrednictwo działa w modelu prowizji za sukces, a nie każda transakcja kończy się zawarciem umowy. Koszty działalności pośrednika są realne i wysokie, a pokrywane są właśnie z prowizji – komentuje.
Według Dębowskiego ingerencja ustawodawcy w rynek nie jest w ogóle potrzebna. Prawnik wyjaśnia, że pośrednik w obrocie nieruchomościami nie działa jak adwokat czy radca prawny: nie ma klasycznego konfliktu interesów. Rolą pośrednika jest doprowadzenie stron do zawarcia umowy, czyli znalezienie rozwiązania, które je łączy, a nie dzieli.
Renata Krupa-Dąbrowska Dziennik Gazeta Prawna 11.05.2026
Źródło: https://edgp.gazetaprawna.pl/artykuly/rzad-tnie-prowizje-posrednikom.html
Analiza artykułu dokonana przez Gemini AI.
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


