Wyższy czynsz za podniesienie standardu.

Brudne mieszkania, awarie zagrażające bezpieczeństwu, ukryte prowizje, castingi na lokatorów i kaucje liczone w tysiącach złotych stały się normą, a nie wyjątkiem. Przypadki patowynajmu na polskim rynku opisuje Interia.

Eksperci oceniają, że do skandalicznych praktyk dochodzi nie dlatego, że brakuje przepisów, lecz dlatego, że nikt ich realnie nie egzekwuje.

  • Patowynajem obejmuje nie tylko mikrokawalerki, ale też agresywne dzielenie lokali.
  • To też nadmierne zagęszczanie i wynajmowanie pomieszczeń nieprzeznaczonych do mieszkania, co prowadzi do degradacji budynków i konfliktów sąsiedzkich.
  • Eksperci wskazują, że kluczowym problemem jest brak kontroli i egzekwowania istniejącego prawa. Przepisy są wystarczające, ale bez nadzoru pozostają martwe, a patologie się utrwalają.

Historie najemców opisane w materiale Interii pokazują, jak bardzo polski rynek najmu odsunął się od standardów bezpieczeństwa i elementarnej uczciwości. Patowynajem stał się realnym doświadczeniem tysięcy osób. To nie tylko mikrokawalerki bez okien, ale cały zestaw praktyk, które łączy jedno: maksymalizacja zysku kosztem komfortu, godności i bezpieczeństwa lokatorów.

Podnieśliście standard mieszkania? Zapłacicie więcej

Ewelina, jedna z bohaterek tekstu, po trzech miesiącach poszukiwań w końcu znalazła mieszkanie, które wydawało się najlepszą opcją. Oglądanie trwało zaledwie 10 minut, bo za drzwiami czekały kolejne osoby. Po podpisaniu umowy okazało się, że lokal wymaga gruntownego sprzątania i napraw - „w szafach i za meblami było brudno, w ścianie znajdowała się dziura, kran był w fatalnym stanie”. Ewelina i jej partner sami doprowadzili mieszkanie do porządku, po czym właścicielka zażądała podwyżki czynszu, argumentując, że lokatorzy „podnieśli standard”.

Aleksandra, która wynajęła mieszkanie w Krakowie, trafiła na lokal, w którym zimą spała w śpiworze, dogrzewając się farelką. Piec gazowy obsługiwał kilka mieszkań, brakowało czujników, a kominiarz dwukrotnie odmawiał wydania zgody na użytkowanie.

Następnego dnia dowiadywałam się jednak, że takie zezwolenie jakimś cudem zostało przyznane - relacjonuje rozmówczyni portalu.

Do tego dochodziły kolejne awarie: pęknięte rury, niedziałająca płyta grzewcza, problemy z piecem. Mimo to mieszkała tam trzy lata, bo alternatywy były jeszcze gorsze.

Castingi na lokatorów, ukryte prowizje i gigantyczne kaucje

Klaudia, szukając mieszkania w Warszawie, opowiada o castingach na lokatorów, ukrytych prowizjach biur nieruchomości, brudnych mieszkaniach i kaucjach sięgających nawet 9 tys. zł. W jednym przypadku zdjęcia mieszkania nie miały nic wspólnego z rzeczywistością.

Na miejscu okazało się, że nie zgadza się ani lokalizacja, ani wygląd mieszkania - mówi.

ak czytamy, zdarzało się, że właściciele stawiali ultimatum: podpisujesz dziś albo mieszkanie trafia do kogoś innego.

Patowynajem to nie tylko mikrolokale. Właściciele oszukują lokatorów, odczuwają to też inni

Te indywidualne historie tworzą obraz rynku, który coraz częściej działa poza jakimikolwiek standardami.

Ekspert rynku nieruchomości Tomasz Błeszyński podkreśla w rozmowie z Interią, że patowynajem to nie tylko mikrolokale.

To także wynajmowanie pomieszczeń nieprzeznaczonych do zamieszkania, nadmierne zagęszczanie lokatorów, ukrywanie wad lokali czy obchodzenie przepisów budowlanych, sanitarnych i podatkowych. Szczególnie niepokojącym trendem jest rozwój tzw. "gotowców inwestycyjnych" i "paków inwestycyjnych", które często powstają poprzez agresywne dzielenie mieszkań na maksymalną liczbę pokoi - wyjaśnia Błeszyński.

Co ważne, patowynajem szkodzi nie tylko najemcom. Jak wskazuje Interia, prowadzi on do degradacji budynków, konfliktów sąsiedzkich i wzrostu kosztów zarządzania nieruchomościami. To problem, który dotyka całych wspólnot mieszkaniowych i lokalnych społeczności.

Przepisy są, ale brakuje kontroli i wyciągania konsekwencji

Zdaniem Błeszyńskiego problemem nie jest brak przepisów. Polska ma regulacje budowlane, sanitarne, przeciwpożarowe i podatkowe, które - gdyby były stosowane - pozwoliłyby eliminować większość patologii.

Kluczową słabością systemu pozostaje niewystarczająca kontrola i egzekucja obowiązujących przepisów - ocenia rozmówca portalu.

Wskazuje, że brakuje systemowych kontroli, monitorowania nielegalnych przebudów i konsekwentnego karania właścicieli łamiących prawo. W efekcie inwestorzy kalkulują, że ryzyko wykrycia naruszeń jest minimalne, a zyski - ogromne.

Patowynajem nie jest więc efektem luki prawnej, lecz luki w nadzorze. Dopóki państwo nie zacznie realnie egzekwować obowiązujących przepisów, rynek najmu będzie pozostawał przestrzenią, w której to właściciel dyktuje warunki, a najemca - nawet jeśli płaci wysoką cenę - nie może liczyć na bezpieczeństwo i stabilność.

oprac. KS Portal Samorządowy 16.06.2026

Źródło: https://www.portalsamorzadowy.pl/gospodarka-komunalna/remont-sie-nie-oplaca-wyzszy-czynsz-za-podniesienie-standardu/


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


 Ilustracja - zdjęcie: Tomasz Błeszyński