Tym razem pieniądze mają zostać przeznaczone na budownictwo mieszkaniowe.

Budowa mieszkań komunalnych i nisko czynszowych lokali w końcu z fazy politycznych obietnic przejdzie w fazę realizacji. Jest na to duża szansa.

Wszystko dzięki blisko 4 mld zł, które Bank Gospodarstwa Krajowego ma otrzymać z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. A to nie jedyne pieniądze, które mają zostać przekazane na ten cel.

Zapowiedzi rządzących o tym, że budownictwo społeczne powstanie słychać od kilku miesięcy. Chodzi o mieszkania komunalne i lokale z niskimi czynszami, które mają być alternatywą dla Polaków, których nie stać na kupno własnego mieszkania, ale także wynajem. Te dostępne na na rynku komercyjnym, ze względu na wysokie czynsze rujnują ich domowy budżet.

Istnieje powszechna opinia, że wszelkie dopłaty do kredytów w istocie są pieniędzmi dla banków i deweloperów. Wydaje mi się, że wspieranie inwestora o społecznym charakterze ma większy sens. Tym bardziej w obecnych czasach, gdy młodzi ludzie często zmieniają miejsce zamieszkania w związku z atrakcyjnymi ofertami pracy. Dzieje się tak nawet w ramach jednej firmy czy korporacji, gdy konieczne jest objęcie stanowiska w innej miejscowości dla dalszego rozwoju kariery zawodowej. Mieszkania przeznaczone pod stabilny długoterminowy wynajem z regulowanym czynszem i niską partycypacją są w takiej sytuacji świetnym rozwiązaniem” - mówił w rozmowie z FXMAG Wojciech Wójcik, prezes Ostrowieckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Ekspert dodaje, że gdy mieszkań w ramach społecznego budownictwa czynszowego będzie przybywać, pozwoli to na większą mobilność wielu osobom. Jego zdaniem mieszkanie na własność często jest kotwicą, która utrudnia ważne w życiu zmiany.

Miliardy złotych na budownictwo mieszkaniowe

Rozwój budownictwa społecznego dzięki europejskiej pożyczce ma szansę przyspieszyć. Europejski Bank Inwestycyjny chce udzielić kredytu Bankowi Gospodarstwa Krajowego w kwocie 467 mln euro, czyli około 2 mld zł, które mają zostać przeznaczone na budownictwo społeczne oraz powstanie tanich mieszkań na wynajem. Kwota całego projektu ma wynieść 935 mln euro, czyli blisko 4 mld zł. Za te pieniądze ma zostać sfinansowana budowa i remont łącznie około 8,7 tys. mieszkań komunalnych i na tani wynajem. 

To mają być nie jedyne pieniądze, które w tym roku mają zostać przeznaczone na budownictwo mieszkaniowe. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedział, że w 2026 roku z budżetu państwa na ten cel zostanie przekazane 6,7 mld zł, z czego blisko 4 mld w formie bezzwrotnej dotacji dla samorządów, które będą mogły je wykorzystać na budownictwo społeczne i komunalne.

Jak wylicza resort, dzięki tym pieniądzom w 900 lokalizacjach ma powstać blisko 18 tys. mieszkań komunalnych i społecznych oraz około 2,5 tys. miejsc w akademikach.

Jeśli do rządowej kasy dodamy także pieniądze z KPO przeznaczone na mieszkalnictwo, to okaże się, że tegoroczny budżet (oprócz pieniędzy z unijnej pożyczki) wyniesie 8,7 mld zł.

Na papierze wygląda imponująco: budownictwo komunalne i społeczne ma wypełnić luki mieszkaniowe, a inwestycje w akademiki poprawić dostęp studentów do mieszkań. Jednak pojawia się pytanie, czy deklaracje przełożą się na realne mieszkania, czy pozostaną kolejnym politycznym dokumentem? - pyta Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Samorządy wykorzystują mieszkaniową szansę?

W teorii wysokość kwoty przeznaczonej na mieszkalnictwo i możliwość wsparcia dla samorządów może robić wrażenie, ale czy w praktyce te pieniądze uda się wykorzystać? 

Największe ryzyko strategii tkwi w jej operacyjnym wdrożeniu. Brakuje szczegółów – nie wiadomo, kto będzie budował mieszkania, na jakich gruntach i w jakim tempie. Bez jasnych procedur dokument pozostaje deklaracją, a nie planem działania - zauważa Tomasz Błeszyński.

A to nie jedyne zagrożenia, które mogą mieć wpływ na realizację planowanych inwestycji.

Niewydolność sektora publicznego stanowi poważne ograniczenie. Gminy w Polsce budują średnio około tysiąca mieszkań rocznie, a budownictwo społeczne praktycznie nie funkcjonuje. Deklaracje miliardów w budżecie nie gwarantują, że mieszkania powstaną – same środki finansowe nie przekształcą się automatycznie w domy bez systemu kontroli i koordynacji” - podkreśla Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Do tego dochodzą pytania o to, gdzie tego typu inwestycje miałyby powstawać. Rząd mówi o 900 lokalizacjach, ale czy ten teren jest już przygotowany pod tego typu inwestycje? Czy nastąpiła weryfikacja tego, czy samorządy w ogóle posiadają wystarczającą ilość gruntów pod realizację tego typu inwestycji? A na koniec, czy samorządy w ogóle będą chciały się tym zajmować?

Mimo ogromnych pieniędzy, które pojawiają się na horyzoncie wydaje się, że wciąż pytań jest więcej niż odpowiedzi.

Dobrą informacją jest to, że na większość inwestycji mają znaleźć się pieniądze. SIM-y (Społeczna Inicjatywa MIeszkania), TBS-y (Towarzystwo Budownictwa Społecznego) oraz spółdzielnie mieszkaniowe będą mogły liczyć na bezzwrotne granty z Funduszu Dopłat w wysokości od 15 do 20% kosztów budowy (odpowiednio dla mieszkań spółdzielczych i lokali czynszowych). Pozostała kwota niemal w całości będzie mogła być sfinansowana z kredytu z Banku Gospodarstwa Krajowego, który będzie mógł być udzielony na 50 lat, w przy preferencyjnym oprocentowaniu wynoszącym zaledwie 1% dla społecznych mieszkań czynszowych o 2% dla mieszkań spółdzielczych. Te kredyty mają być dostępne w latach 2027 - 2037.

Obniżona ma zostać także partycypacja najemcy w budowie budynku do maksymalnie 10%. Zwiększone mają zostać także limity dotyczące dochodów, co ma doprowadzić do tego, że więcej osób niż obecnie będzie mogło starać się o najem tego typu lokali. Warunkiem jest to, że osoby, które się będą o to starały nie mogą posiadać już własnej nieruchomości. Jak wyliczają przedstawiciele rządu, miesięczne opłaty mają wynieść około 30% kosztów przy kupnie mieszkania na kredyt. Sam najem ma być także znacznie tańszy od tego, który dostępny jest na rynku komercyjnym.

Kamil Markiewicz FXMAG 30.03.2026

Źródło: https://www.fxmag.pl/nieruchomosci-polska-znow-siega-po-europejski-kredyt-tym-razem-pieniadze-maja-zostac-przeznaczone-na-budownictwo/


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


 Ilustracja - zdjęcie: Tomasz Błeszyński