Rynek nieruchomości w Polsce od lat budzi wiele emocji.

Wszystko za sprawą cen, które dynamicznie w tym czasie rosły. Czy wszędzie jest bardzo drogo? Tanio nie jest, ale można znaleźć miejsca, gdzie wciąż cena metra kwadratowego nie przekroczyła 10 tys. zł. Są także takie, gdzie ta kwota jest niemal dwa raz większa.

Kupno mieszkania to nie lada wydarzenie, zwłaszcza, gdy wiąże się to z wydaniem ogromnej kwoty pieniędzy. Za lokal o tej samej przestrzeni w Polsce można zapłacić zupełnie różne od siebie kwoty, w zależności od lokalizacji. Różnice i to znaczne są także wśród siedmiu największych polskich miast, gdzie cena za metr kwadratowy może być wyższa nawet o 100% niż w innej miejscowości. 

Niepodważalnym liderem na niechlubnej liście najdroższych nieruchomości jest Warszawa. W stolicy średnio za metr kwadratowy lokalu na rynku wtórnym trzeba zapłacić 18,5 tys. zł. To wszystko mimo spadku cen w tym mieście. Ten wyniósł w lutym 0,2% w ujęciu miesięcznym. 

Tu można kupić mieszkanie o wiele taniej

Z drugiej strony notowania cen w największych miastach Polski znajduje się Łódź, gdzie do przekroczenia bariery 10 tys. metrów za metr kwadratowy na rynku wtórnym jeszcze trochę brakuje. W stolicy województwa łódzkiego za lokal mieszkalny średnio pod koniec lutego trzeba było zapłacić 8,8 tys. zł - wynika z danych przedstawionych przez portal Otodom.pl. To najtańsze miasto spośród największych w naszym kraju, jeśli chodzi o ceny nieruchomości. Za 40 metrowe mieszkanie trzeba zapłacić tam średnio 352 tys. zł. To kwota, która na pewno nie przeraża aż tak, jak chociażby wspomniana wcześniej Warszawa, gdzie za mieszkanie o takiej samej wielkości z drugiej ręki trzeba zapłacić średnio 740 tys. zł, czyli niemal dwa razy więcej. 

Łódź nie jest jednak jedynym dużym miastem w Polsce, gdzie średnia cena mieszkania na rynku wtórnym nie przekracza bariery 10 tys. zł. Kolejnym są Katowice. W stolicy województwa śląskiego średnio za metr kwadratowy trzeba zapłacić 9,6 tys. zł, co przy nabyciu 40-metrowego lokalu daje kwotę 384 tys. zł, czyli o 32 tys. więcej niż w Łodzi.

Bariera 10 tys. zł za metr kwadratowy dawno przekroczona

W pozostałych największych miastach Polski bariera 10 tys. zł została dawno przekroczona. Najbliżej niej jest Poznań, gdzie średnio za metr kwadratowy używanego mieszkania trzeba zapłacić 12,1 tys. zł, co oznacza, że w stolicy Wielkopolski 40-metrowe mieszkanie kosztuje średnio 484 tys. zł. Kolejnym miastem pod względem cen jest Wrocław, gdzie średnia stawka wynosi 13,5 tys. zł, co powoduje, że mieszkanie o wcześniej wymienionej powierzchni kosztowało średnio 540 tys. zł.

To jednak nic, jak popatrzymy na kolejne miejsca w zestawieniu, czyli drugi pod względem cen w Polsce Kraków oraz Trójmiasto, które na tej niechlubnej liście zajmuje trzecie miejsce.

W stolicy Małopolski średnia cena metra kwadratowego mieszkania z rynku wtórnego wynosi 16,8 tys. zł. To powoduje, że za 40-metrowy lokal trzeba zapłacić tam średnio 672 tys. zł. Natomiast w Trójmieście średnia cena za metr kwadratowy to ponad 16,4 tys. zł. To powoduje, że 40-metrowe mieszkanie kosztuje w tym regionie ponad 657 tys. zł.

Mimo, że ceny nieruchomości w Polsce nadal rosną, to zdaniem ekspertów rynek zaczął się normalizować. A wysokie ceny dają możliwości dużej negocjacji, bo sprzedaż mieszkania na rynku wtórym się wydłużyła, dlatego sprzedający mogą być bardziej skłonni do obniżki, aby tylko klient zdecydował się na zakup. 

“W mojej ocenie te możliwości negocjacyjne będą dalej rosły. Nakłada się na to podwójny efekt skali. Pierwszym jest rynek pierwotny, który cały czas dosypuje towaru. To sprawia, że część osób zaczyna się zastanawiać, czy ma kupić stare 20-letnie mieszkanie z drugiej ręki, czy nowy lokal od dewelopera spełniający współczesne standardy? A dodatkowo obecnie można wynegocjować tak dobrą cenę u dewelopera, że ona będzie niemal taka sama, jak na rynku wtórnym. To sprawia, że część konsumentów w ogóle odrzuca możliwość zakupu używanego mieszkania i szuka tylko ofert na rynku pierwotnym. Do tego dochodzi bogata cały czas oferta rynku wtórnego. To sprawia, że klienci mówią wprost - nie będziemy brali byle czego za wysoką cenę, bo mamy w czym wybierać” - mówił w rozmowie z FXMAG Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Kamil Markiewicz FXMAG 03.04.2026

Źródło: https://www.fxmag.pl/nieruchomosci-w-polsce-sa-drogie-i-tylko-drogie-w-tych-miastach-wciaz-mozna-kupic-mieszkania/


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


 Ilustracja - zdjęcie: Tomasz Błeszyński