Piekło w wielkiej płycie i w apartamentowcach.

Fala afrykańskich upałów uwięziła Polaków w ich własnych mieszkaniach. Najgorzej jest na osiedlach — bloki z wielkiej płyty przypominają rozżarzone piece, z których nie ma dokąd uciec.

W ostatnich latach na termomodernizację budynków w Polsce wydano grubo ponad 30 mld zł.

— W wielu przypadkach budynki zostały skutecznie uszczelnione i ocieplone, ale jednocześnie nie zapewniono odpowiedniej wentylacji — mówi "Faktowi" Tomasz Błeszyński doradca nieruchomości i audytor energetyczny.

Mieszkańcy bloków, zwłaszcza tych na wyższych piętrach z niepokojem przyglądają się słupkom w termometrach. W dzień gorąc jest nie do wytrzymania. Nocą nie da się spać, bo mury długo oddają ciepło. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe w ostatnich latach wydały ponad 30 mld zł na to, by w blokach było ciepło zimą. Nie przewidywano jednak, co będzie się działo w czasie wysokich temperatur. Mieszkania w blokach niczym "termosy" trzymają ciepło.

Trzeba chronić mieszkania przed przegrzaniem

— Fale upałów coraz wyraźniej pokazują, że znaczna część polskiego budownictwa i infrastruktury technicznej nie była projektowana z myślą o długotrwałych temperaturach przekraczających 30 – 35°C. Przez lata koncentrowaliśmy się przede wszystkim na ochronie budynków przed stratami ciepła zimą. Okazuje się, że dziś równie ważnym wyzwaniem staje się ochrona mieszkań przed przegrzewaniem — mówi "Faktowi" Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości i audytor energetyczny.

Jak podkreśla ekspert, najbardziej odczuwają to mieszkańcy starszych bloków, zwłaszcza z wielkiej płyty. Sama technologia ich wykonania nie jest głównym problemem — tym jest sposób przeprowadzanej termomodernizacji.

— W wielu przypadkach budynki zostały skutecznie uszczelnione i ocieplone, ale bez jednoczesnego zapewnienia odpowiedniej wentylacji oraz rozwiązań ograniczających nagrzewanie. W efekcie mieszkania na najwyższych kondygnacjach czy od strony południowej osiągają temperaturę nawet 33 – 35°C, a zgromadzone w ciągu dnia ciepło utrzymuje się również w nocy — mówi Tomasz Błeszyński.

Gorąco też w apartamentowcach

Paradoksalnie wysokie temperatury w mieszkaniach to nie tylko problem wielkiej płyty. To także wada w części nowych inwestycji deweloperskich.

— Duże, modne przeszklenia, niewystarczające zacienienie elewacji, ograniczona wentylacja czy oszczędności na rozwiązaniach technicznych powodują, że także nowoczesne budynki bywają bardzo podatne na przegrzewanie — mówi "Faktowi" audytor energetyczny.

Dlaczego w upał woda nie dociera na wyższe piętra?

Upał jest dużym wyzwaniem także dla infrastruktury wodociągowej — często przestarzałej. W czasie upałów gwałtownie rośnie zużycie wody — nie tylko na potrzeby gospodarstw domowych, ale również do podlewania zieleni.

— W godzinach największego poboru w niektórych budynkach, szczególnie na wyższych kondygnacjach, mogą pojawiać się spadki ciśnienia — podkreśla ekspert.

Tomasz Błeszyński wyjaśnia, że wysokie temperatury zwiększają ryzyko awarii sieci wodociągowych i kanalizacyjnych, a duże różnice temperatur sprzyjają zjawisku kondensacji pary wodnej na nieizolowanych przewodach instalacyjnych wewnątrz budynków.

— To może prowadzić do zawilgocenia pomieszczeń i lokalnych uszkodzeń wykończenia mieszkań — wskazuje.

Kolejny potencjalny problem to sieć energetyczna. Pracujące pełną parą w czasie upałów klimatyzatory i wentylatory, a także urządzenia chłodnicze to także duże obciążenie, bo niesie większe ryzyko lokalnych awarii, szczególnie tam, gdzie infrastruktura elektroenergetyczna jest przestarzała.

Justyna Węcek Fakt 30.06.2026

Źródło: https://www.fakt.pl/pieniadze/dlaczego-w-mieszkaniach-jest-tak-goraco-ekspert-mowi-o-pulapce-termomodernizacji/


Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


 Ilustracja - zdjęcie: https://www.fakt.pl/