Rząd na slajdach opisuje, jak to zrobić.
Mieszkania z czynszami niższymi nawet o połowę niż na rynku prywatnym, budowa nowych akademików na 2,5 tys. miejsc oraz zmiany w spółdzielniach mieszkaniowych.
To główne elementy nowej strategii mieszkaniowej, którą właśnie przedstawił rząd. Cel jest jeden: ma powstać więcej mieszkań dostępnych dla osób niezamożnych.
— Na papierze wygląda imponująco — mówi "Faktowi" Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
Strategia mieszkaniowa rządu, którą w poniedziałek, 16 marca, przedstawił minister finansów Andrzej Domański oraz odpowiedzialny za mieszkalnictwo wiceminister Tomasz Lewandowski, to tak naprawdę trzynaście slajdów. Jak z nich wynika, państwo ma zapewnić dostęp do mieszkań osobom z niewysokimi dochodami. Z Krajowego Planu Odbudowy i budżetu państwa mają popłynąć środki m.in. na budowę mieszkań komunalnych i społecznych z niewysokimi czynszami.
Rząd operuje dużymi liczbami: w 2026 r. z budżetu państwa na mieszkalnictwo ma trafić rekordowa suma 6,7 mld zł, z czego 4,02 mld zł zostanie przeznaczone na bezzwrotne granty dla samorządów na budownictwo społeczne i komunalne. Dzięki tym środkom w blisko 900 lokalizacjach powstanie ok. 18 tys. mieszkań komunalnych i społecznych oraz około 2,5 tys. miejsc w akademikach. Brzmi imponująco? Podobnie jak wiele programów obiecywanych przez kolejne rządy. Sprawdziliśmy, ile mieszkań faktycznie powstało dzięki tym programom.
— Największe ryzyko strategii tkwi w jej operacyjnym wdrożeniu. Brakuje szczegółów — nie wiadomo, kto będzie budował mieszkania, na jakich gruntach oraz w jakim tempie. Bez jasnych procedur dokument pozostaje deklaracją, a nie planem działania — wskazuje ekspert Błeszyński.
— Niewydolność sektora publicznego stanowi poważne ograniczenie. Gminy w Polsce budują średnio ok. tysiąca mieszkań rocznie, a budownictwo społeczne praktycznie nie funkcjonuje. Deklaracje miliardów w budżecie nie gwarantują, że mieszkania powstaną — same środki finansowe nie przekształcą się automatycznie w domy bez systemu kontroli i koordynacji podsumowuje Tomasz Błeszyński.
Obietnice wyborcze kolejnych rządów od 2012 r. ewoluowały od prostych dopłat do wkładu własnego, przez ambitne plany budowy tanich mieszkań na wynajem, po gwarantowanie niskiego oprocentowania kredytów. Sprawdziliśmy, ile mieszkań faktycznie powstało dzięki rządowym programom.
Dopłaty do kredytów i tanie lokale. Który rząd przekazał więcej mieszkań?
Za rządów PO-PSL w latach 2012-2015 wprowadzono mechanizmy dopłat do kredytów hipotecznych. Chodzi o program Mieszkanie dla Młodych (MdM), który zakładał jednorazowe dopłaty do wkładu własnego do kredytów mieszkaniowych. W latach 2014–2018 z dofinansowania skorzystało ponad 110 tys. osób. To rekordowo dużo.
— Do końca 2019 r. 100 tys. mieszkań będzie w budowie, w realizacjach, w pozwoleniach — mówił premier Mateusz Morawiecki na konwencji PiS w 2018 r. Obietnicy tej nie udało się spełnić, mimo wprowadzenia dwóch programów mieszkaniowych.
Jednym z nich był program Mieszkanie Plus. Najbardziej rozpoznawalny program budowlany sprawił, że do użytku oddano ok. 15 tys. mieszkań. W marcu 2026 r. realizowanych było jeszcze 27 projektów na ok. 10 tys. mieszkań. Program zakładał budowę tanich lokali na wynajem z opcją wykupu na własność.
Drugim programem był Bezpieczny Kredyt 2 proc., który wdrożono pod koniec rządów PiS w 2023 r. Wprowadzał kredyt z dopłatą państwa, tak aby jego oprocentowanie przez 10 lat było stałe i wynosiło 2 proc. Do połowy 2024 r. banki udzieliły w tym systemie blisko 90 tys. kredytów. Program ten znacząco wpłynął na popyt, przy czym większość zakupów (ok. 60-70 proc.) dotyczyła rynku wtórnego.
Kredyt 0 proc. i 600 zł do najmu mieszkania. Co dzieje się z obietnicami KO?
Koalicja Obywatelska w 2023 r. także obiecywała programy mieszkaniowe. W kampanii wyborczej i "100 konkretach" politycy mówili o Kredycie 0 proc. na pierwsze mieszkanie dla osób do 45. roku życia, dopłatach do najmu w kwocie 600 zł dla młodych oraz remontach pustostanów, których liczbę szacowano na 1,8 mln. Kredyt 0 proc. poróżnił koalicję rządową, o dopłatach do najmu zapomniano. Remonty pustostanów? To właśnie jeden z elementów ogłoszonej właśnie strategii, co ma przywrócić do użytku około 75 tysięcy lokali, które obecnie stoją puste.
— Pojawia się jednak pytanie, czy deklaracje przełożą się na realne mieszkania, czy pozostaną kolejnym politycznym dokumentem — dodaje Tomasz Błeszyński.
Justyna Węcek Fakt 17.03.2026
Źródło: https://www.fakt.pl/ekspert-wzial-pod-lupe-strategie-mieszkaniowa-rzadu/
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


