Dobre intencje czy niebezpieczna kontrola?
Mój artykuł o tabletkach przeciwbólowych został przez Facebooka oznaczony jako potencjalnie niebezpieczny i ograniczono jego zasięgi. Zastanawiam się – dlaczego?
Czy dlatego, że napisałem o skutkach ubocznych leków? A może dlatego, że tekst miał skłonić do refleksji nad tym, jak łatwo sięgamy po farmaceutyki w życiu i biznesie?
Z jednej strony można to nazwać profilaktyką – portal chce chronić użytkowników przed treściami, które mogą wprowadzać w błąd. Z drugiej strony wygląda to jednak jak cenzura, bo tekst nie promował nadużywania leków, wręcz przeciwnie – ostrzegał przed tym.
Pytanie więc pozostaje otwarte: czy to rzeczywiście troska o zdrowie odbiorców, czy raczej obawa, że krytyczny głos wobec tabletek może nie spodobać się reklamodawcom?
Granica między profilaktyką a cenzurą jest coraz cieńsza – i właśnie to budzi mój największy niepokój.
Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości
Biznes - Nieruchomości - Gospodarka 25.08.2025
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


