Eksperci nie zostawili suchej nitki na pomyśle Waldemara Pawlaka, dotyczącym nowych form wspierania przez państwo nabywców kupujących mieszkania na kredyt. Obraza ludzkiej inteligencji, a może rozpoczęcie kampanii wyborczej - to pierwsze komentarze na słowa wicepremiera.

Naprawdę nie trzeba obrażać ludzkiej inteligencji takimi pomysłami - mówi Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. – Nawet w Ameryce nie udało się wykreować administracyjnie bogactwa w postaci zwiększenia liczby posiadanych przez Amerykanów domów. Przecież krach wziął się właśnie z ustawy, która wręcz zmuszała banki do udzielania 30 proc. kredytów subprime. I później Alan Greenspan przyznał, że wierzył, iż uda się w ten sposób wykreować trwałe bogactwo, ale... się pomylił. Okazało się bowiem, że nawet Amerykanie nie są w stanie tą drogą zwiększyć dobrobytu - jeśli nie pochodzi on z pracy. Pan premier Pawlak tym bardziej nie ma takiej mocy sprawczej.

Kupować czy jeszcze poczekać? Można na tym zyskać czy stracić? Takie pytania zadają sobie zainteresowani kupnem domu lub mieszkania. A specjaliści są zgodni co do jednego; będzie taniej, i to już w II połowie roku, ale wybór będzie znacznie mniejszy.

Rynek nieruchomości ogarnęło nerwowe wyczekiwanie. Atmosferę podgrzewają opinie analityków, którzy twierdzą, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy ceny spadły nawet o dwadzieścia parę procent i taniej już nie będzie. Deweloperzy przekonują, że nie mogą dawać większych rabatów, bo budowanie przestanie się im opłacać, a i tak większość inwestycji pierwotnie planowanych na 2009 r. wstrzymano. Klienci z niedowierzaniem kręcą głową i odkładają zakup wymarzonego M na później.

Rok 2009 powinien być dobrym czasem do kupna mieszkania. Ceny, szczególnie na rynku pierwotnym, mogą spaść o 10-15 proc. ta obniżka powinna nastąpić głównie w I i II kwartale 2009 r., zatem optymalnym momentem do kupna mieszkania powinien być II i III kwartał 2009 r. uważa Paweł Grząbka, prezes CEE Property Group.

W tym roku rekordowa liczba osób uzyskała licencję pośrednika w obrocie nieruchomościami. Większość z nich boi się jednak założyć własny biznes ze względu na kryzys.

Jak wynika z danych Ministerstwa Infrastruktury w 2008 roku aż 2323 osoby uzyskały licencję pośrednika w obrocie nieruchomościami. W roku 2007 takich uprawnień przyznano o 1296 mniej. Bez wątpienia bezpośrednią przyczyną wzrostu była zmiana procedur postępowania kwalifikacyjnego. Kandydaci na pośredników nie muszą już bowiem zdawać państwowego egzaminu.

Wszystko wskazuje, że właśnie spełnia się czarny, najgorszy dla Łodzi scenariusz, o którym pisaliśmy prawie rok temu. Jeśli Fala zbankrutuje, syndyk masy upadłościowej przejmie - by spłacić jej wierzycieli - i sam aquapark za 80 mln zł, i ziemię pod nim i wokół niego, wartą dziś... nawet 300 milionów złotych. To grunt, który nasze hojne miasto wniosło do spółki, wyceniając go kilka lat temu na... 4 miliony złotych!

W budownictwie kwitnie korupcja na wielką skalę. Z łapówkami miało do czynienia ponad 50 proc. osób zajmujących się budowlanką - wynika z najnowszego raportu Stowarzyszenia Normalne Państwo i Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Co na to urzędnicy? Korupcja? Na pewno nie u nas - przekonują.

Sytuacje często są banalne. - Inspektor nadzoru budowlanego zaczął wybrzydzać, że nie odpowiada mu kształt otworów wentylacyjnych w drzwiach do łazienki. Nie zatwierdził ich, dał czas do namysłu do następnego spotkania. Nie powiedział tego wprost, ale wyraźnie oczekiwał pieniędzy za korzystną decyzję - opowiada inżynier, który zarządzał budową domku jednorodzinnego w podłódzkiej miejscowości. Właściciele domku postanowili, że łapówki nie zapłacą. Pokazali inspektorowi... pożyczone od znajomych drzwi z odpowiednią kratką.