Na początku 2009 roku sytuacja na rynku nieruchomości niewiele się zmieniła. Mieszkania tanieją w większych miastach, tylko w Białymstoku, Katowicach, Łodzi i Sopocie ceny poszły w górę.

Najbardziej metr mieszkania zdrożał w Białymstoku, bo o 3 proc., czyli o 140 zł. Najbardziej spadły ceny w Opolu - o 6 proc., czyli o ok. 250 zł za mkw. Nadal trzeba płacić za mieszkanie w Sopocie, bo mkw. zdrożał tam o 240 zł i kosztuje już ponad 11 tys. zł.

Pośrednictwo w sprzedaży mieszkań oraz reklama w prasie, radiu i telewizji.

Wszystko w jednym miejscu i za mniejsze pieniądze niż wcześniej.

Warto dziś szukać mieszkania na rynku wtórnym.

Tomasz Błeszyński Rzeczpospolita 02.02.2009 r.

Inwestycje w lofty zapowiadały się świetnie na przełomie 2005 i 2006 roku. Projektowano wtedy mnóstwo tego typu inwestycji.

Projektanci realizowali swoje niespełnione wcześniej marzenia, inwestorzy kupowali często za bezcen bardzo już zniszczone zębem czasu obiekty.

Polscy deweloperzy alarmują, że ich sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna. Do tej pory ze słabnącym popytem na mieszkania radzili sobie przez obniżanie marż, które jeszcze dwa lata temu – w czasach rynkowej hossy – dochodziły nawet do 100 proc. Obecnie ta możliwość powoli się kończy. Marże są nawet pięciokrotnie niższe i według przedsiębiorców dalsze redukcje mogą zagrozić rentowności całego biznesu.

Obecnie w tzw. segmencie popularnym, tj. obejmującym, najogólniej mówiąc, mieszkania 2 –3 pokojowe w średnim standardzie lokowane w peryferyjnych dzielnicach miast, marże deweloperów nie przekraczają 15 – 20 proc." - mówi Robert Chojnacki, prezes redNet Consulting.

Sytuację pogarsza fakt, że popyt na nowe lokale jest bardzo niewielki. "W porównaniu do 2006 r. w IV kwartale ubiegłego roku sprzedaż nowych mieszkań spadła o około 85 proc." - dodaje Chojnacki. Firmy budowlane, chcąc więc ożywić rynek, zaczynają mocno naciskać na podwykonawców, by cięli swoje ceny kontraktowe. Jednak nie zawsze się to udaje.