Aukcje nieruchomości szczególnie te publiczne raczej się nie przyjęły, były podejmowane usilne próby, lecz bez większego zainteresowania.

 Polacy to nie amerykanie, nie chcą wystawiać na publiczny widok swojego majątku lub zamiaru jego pozyskania, szczególnie to starsze i średnie pokolenie woli kupować swoje nieruchomości w „cichości gabinetów”.

Wkrótce przekonamy się czy Polacy polubią internetowe aukcje nieruchomości. Pod koniec sierpnia serwis porazpierwszy-porazdrugi.com uruchomi pierwsze aukcje nieruchomości przeprowadzane przez Internet.

Pierwszą aukcję zaplanowano na 22 sierpnia, kolejne na 25 i 28 sierpnia. Na początku pod młotek pójdzie dom w stanie deweloperskim w Lesznowoli. Powierzchnia całkowita obiektu to 197 mkw., zaś powierzchnia działki wynosi 313 mkw. Cena wywoławcza to 440 tys. 25 sierpnia do wylicytowania będzie trzypokojowe mieszkanie na warszawskim Targówku, którego cena wywoławcza wynosi 402 tys. zł. W kolejnych terminach będzie można powalczyć o zakup ziemi w Łochowie czy Wieliszewie oraz o mieszkanie w Nowym Dworze Mazowieckim.

Nie ma popytu na akcje spółek deweloperskich, choć mogą okazać się zyskownym biznesem.

Papiery większości notowanych na warszawskiej giełdzie spółek deweloperskich są w tej chwili niedowartościowane. Wydawałoby się więc, że warto je kupować. Inwestorzy są jednak ostrożni.

- Giełda rządzi się swoimi prawami, a utrzymująca się niska cena nie zawsze musi oznaczać nadejście wzrostów. Dzisiaj deweloperka nie jest po prostu modna wśród inwestorów. Awersja do tej branży wnika z faktu, że spora grupa giełdowych graczy poniosła straty po pęknięciu bańki na rynku nieruchomości w 2008 r. Mając to w pamięci, wolą dzisiaj wystrzegać się spółek z tego sektora - twierdzi Krzysztof Nowak z agencji nieruchomości Emmerson.

Uczciwość w tych czasach to choroba archaiczna.

Na szczęście u niektórych bywa jeszcze dziedziczna.

Tomasz Błeszyński  

2011-07-18

UŁ chce sprzedać niemal wszystkie budynki Wydziału Filologicznego oraz dwa inne. Malejąca atrakcyjność Łodzi oraz kryzys nie wróżą sukcesu.

Na sprzedaż przeznaczone są obiekty przy al. Kościuszki 65, ul. Gdańskiej 107, ul. Lipowej 81 oraz ul. Sienkiewicza 21 - gdzie mieścił się Wydział Filologiczny, a także przy ul. Rewolucji 1905 r. nr 66 (Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Katedra Neurobiologii) oraz przy ul. Piramowicza 3 (Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny Ośrodek Kształcenia Służb Społecznych). 

Pieniądze ze sprzedaży - jak wyjaśnia Tomasz Boruszczak, rzecznik Uniwersytetu Łódzkiego - przeznaczone zostaną częściowo na budowę nowego Wydziału Filologicznego przy ulicy Pomorskiej, który pomieści studentów z dotychczasowych budynków. Uczelnia już remontuje, także przy Pomorskiej, budynek pofabryczny dla Publicznego Liceum Ogólnokształcącego UŁ oraz zamierza remontować budynek dawnego Wydziału Chemii przy ul. Narutowicza 68.